Ciesz się najnowszymi sztukami i musicalami z romantycznego skarbca londyńskich teatrów. Skorzystaj z rezerwacji last minute, kuszących zniżek i preferowanych miejsc.
4.8/5
Uwielbiane przez ponad 37 tys.+ podróżników z całego świata
Widziałam obie części filmu „Diabeł ubiera się u Prady” (DWP) i nie byłam pewna, czy warto wybrać się na to przedstawienie, skoro w Londynie jest tyle innych dobrych spektakli. Już po około minucie od rozpoczęcia spektaklu, kiedy Andy Sacks instruowała publiczność, jak zachowywać się z typową dla Mirandy Priestly postawą, uznałam, że podjęłam doskonałą decyzję. „Diabeł ubiera się u Prady” to zabawny, pełen energii spektakl, będący kontynuacją pierwszego filmu z tej serii, którego akcja rozgrywa się w „Runway” – fikcyjnym magazynie poświęconym modzie, którego redaktorką jest strasznie wymagająca i poniżająca złośliwa kobieta o imieniu Miranda Priestly. Postacie są takie same jak w filmie. Fabuła spektaklu skupia się na Andy Sacks, nieśmiałej i niemodnej absolwentce college’u, która zostaje zatrudniona jako „druga asystentka” Mirandy. Spektakl śledzi rozwój Andy od skazanej na porażkę „drugiej asystentki” do bystrej, pewnej siebie prawej ręki okropnej Mirandy; od „modowego katastrofy” do atrakcyjnej, pewnej siebie kobiety na wysokim stanowisku w świecie mody. Piosenki są zabawne, stroje piękne, a taniec elektryzujący. To był naprawdę świetny spektakl, którego nie chciałam, żeby się skończył. Po ostatniej scenie publiczność zjednoczyła się w oklaskach. Na samym końcu czeka niespodzianka, której musicie doświadczyć na własnej skórze.
Ogólna atmosfera była wspaniała, a występ, dzięki swojemu tempu, robił ogromne wrażenie. Ogólna obsługa oraz szybkość serwowania napojów w licznych barach sprawiły, że całe doświadczenie przebiegło bez żadnych kłopotów.
Wszystko mi się bardzo podobało – scenografia i kostiumy były oszałamiające, a śpiew i taniec aktorów po prostu niesamowite. Siedziałam na miejscu E19, skąd miałam doskonały widok na scenę.
Jedna rzecz mi się nie podobała – muzyka czasami była niezwykle głośna, co sprawiało mi ból w uszach i uniemożliwiało mi skupienie się na fabule w tych momentach. Jeśli masz wrażliwy słuch, weź ze sobą zatyczki do uszu.
Ale poza tym było to idealne doświadczenie!
Przedstawienie było niesamowite! Obsada wykonała świetną robotę, pomagając stworzyć atmosferę, w której cuda krainy Oz ożywają. Nasze miejsca na widowni też były świetne! Chociaż tak naprawdę nie ma tam złych miejsc. Świetna praca ekipy technicznej, która przez cały wieczór dbała o sprawny przebieg przedstawienia i zapewniła płynną obsługę bufetu. Oto widok z miejsc G 45–46!
„Upiór” w wersji spoza Nowego Jorku. Całe przedstawienie zapierało dech w piersiach i było pełne pasji! O wiele lepsze niż w Nowym Jorku! Wszyscy byliśmy zahipnotyzowani! Dla nas to najlepsze przedstawienie wszech czasów!
W teatrze było gorąco i prawie wyszłam z powodu problemów zdrowotnych mojego męża. On jednak wytrzymał do samego końca! Bardzo się cieszę, że przedstawienie było niesamowite!! Cała obsada była po prostu znakomita!!!
Musical „Herkules” Disneya to była prawdziwa frajda! Pełne energii występy od początku do końca, a humor trafiał w dziesiątkę i nieustannie rozbawiał publiczność. Spektakl był żywy, zabawny i pełen serca. Zabawny musical, który poprawia nastrój i zdecydowanie warto go obejrzeć!